ROSJA CZ. II – FORMALNOŚCI WJAZDOWE I POBYTOWE.

Co zrobić, by zostać wpuszczonym do Rosji?

Oczywiście trzeba posiadać paszport z terminem ważności 6 miesięcy od planowanego zakończenia podróży i wizę:

turystyczną przy pobytach do 30 dni lub

prywatną, jeśli pobyt trwa więcej niż 30  dni, a maksymalnie 90.

Uzyskanie wizy nie jest szczególnie trudne, można to zrobić bez wychodzenia z domu, nawet jeśli mieszka się daleko od najbliżej rosyjskiej placówki dyplomatycznej.

W Polsce wizy wydają: Wydział Konsularny Ambasady Rosji w PolsceWarszawa oraz Konsulaty Generalne w Krakowie, Poznaniu i Gdańsku.

Ważne: każde województwo jest przypisane do innego konsulatu, czyli obowiązuje rejonizacja.

Przy pobytach turystycznych do 30 dni należy dostarczyć paszport, wniosek wizowy (do pobrania ze strony ambasady – pytają o kilka podstawowych informacji), ubezpieczenie zdrowotne na cały planowany pobyt na kwotę 30 tys. euro, zdjęcie i voucher.

Co to takiego i jak to zdobyć? To taki relikt minionej epoki, dokument z rosyjskiego biura podróży potwierdzający – w skrócie – że jesteśmy ich klientem i świadczą nam usługi turystyczne. Fikcja.

Mimo, iż miałem wykupiony voucher nie korzystałem z żadnych form rosyjskiej turystyki zorganizowanej i na oczy nie widziałem biura od którego zakupiłem ten dokument ani nikogo z jego pracowników.

Voucher można kupić przez internet. Sprzedają go polskie biura turystyczne mające partnerów w Rosji. Cena od 50 zł wzwyż, radzę dobrze poszukać w internecie i porównać ceny, bo różnice mogą sięgać 100 -150 %.

Kupując voucher trzeba podać adresy hoteli na cały pobyt, ale myślę, że nikt tego nie sprawdza i nie potwierdza. Kolejna fikcja. Wprawdzie miałem zarezerwowanych kilka noclegów na pierwsze dni pobytu i wpisałem ich nazwy i adresy w formularzu, ale sądzę, że gdybym wpisał dowolne nazwy hoteli znalezione w sieci efekt byłby identyczny.

Podobnie wygląda procedura przy pobytach trwających powyżej 30 dni, czyli takich na które wydawana jest wiza prywatna. Jednak zamiast vouchera należy mieć zaproszenie od obywatela Rosji.

Nasz rosyjski znajomy musi dostarczyć do tamtejszych urzędów masę dokumentów, łącznie z zaświadczeniem o … niezaleganiu z podatkami. I pełne dane o zapraszanej osobie, w tym kopię paszportu…. Trochę to trwa… Gotowe zaproszenie przesyła nam pocztą do Polski i możemy zacząć procedurę ubiegania się o wizę.

Dobra, papierzyska skompletowane. Co dalej? Tu kolejna ciekawostka. Dokumenty należy dostarczyć … NIE, NIE DO KONSULATU CZY AMBASADY, jak wskazuje logika. Przyjmowaniem dokumentów i ich sprawdzaniem pod kątem poprawności zajmują się twory zwane Rosyjskie Centrum Wizowe, działające w miastach, w których znajdują się konsulaty. Oczywiście RCW pobiera nie takie małe pieniądze za sprawdzenie dokumentów i dostarczenie ich do konsulatu. Przypuszczam, że instytucje te są prowadzone przez „krewnych i znajomych Królika”, czyli w tym wypadku żony dyplomatów 😉

A co jeśli ktoś nie mieszka w mieście będącym siedzibą konsulatu i tym samym RCW? Może zlecić wszystkie formalności agencji wizowej i dostarczyć jej komplet dokumentów kurierem i w ten sam sposób odzyskać paszport z wklejoną wizą. Tak było w moim wypadku. Od dnia wysłania paszportu i reszty kwitów do odbioru minęło 11 dni. Uważam, że to niedługo jak na gorący letni okres turystyczny.

Ile to wszystko kosztuje? Niestety, to nie są tanie rzeczy. Opłata konsularna za wydanie wizy: 150 zł, obowiązkowa opłata RCW – 150 zł, pośrednik, czyli jedna z krakowskich agencji wizowych – 150 zł. Czyli na „dzień dobry” 450 zł nie moje… Do tego ubezpieczenie i kurier – razem ponad 550 zł.

Pierwszy, najważniejszy etap za nami. Kolejny to formalności w puncie kontroli granicznej. Otrzymujemy tam kartę migracyjną, którą trzeba zachować przez cały pobyt w Rosji i oddać przy wyjeździe. Zgubienie może oznaczać karę i masę formalności, więc trzeba pilnować tej karteczki jak oka w głowie, tym bardziej, że niektóre hotele wymagają jej okazania przy zameldowaniu.

Czy to wszystko w temacie biurokracji? Skądże! Wciąż obowiązkowa jest rejestracja turysty zagranicznego! Jak jej dokonać?

NIE MOŻNA TEGO ZROBIĆ SAMEMU! Tylko za pośrednictwem instytucji przyjmującej np. hotel lub osoba znajoma – tak jak w moim przypadku. Lepsze hotele robią to przy zameldowaniu, tańsze hostele mają to głęboko w nosie, choć jako strona przyjmująca cudzoziemca mają taki obowiązek. Mnie odesłali do instytucji, która wystawiła voucher. I tu zaczęły się schody. Biuro turystyczne okazało się firmą-krzak, powołaną jedynie do wystawiania voucherów, nie mają nawet strony internetowej.

Ale od czego stare znajomości? Poznany dawno temu w Polsce kolega z Moskwy zgadza się zarejestrować mnie pod swoim adresem. Dostarcza do właściwego urzędu dzielnicowego swój paszport i … akt własności mieszkania w oryginale i kopii.

Rejestracja polega na skserowaniu paszportu, wizy i karty migracyjnej, wypełnieniu formularza moimi i kolegi danymi i złożeniu ich w okienku. Pani wprowadza dane do komputera i drukuje potwierdzenie. Wreszcie jestem zarejestrowany! Na szczęście ta czynność urzędowa jest bezpłatna. Należy jej dokonać w ciągu 7 dni od przybycia do Rosji.

Podobno można także dokonać rejestracji na poczcie, ale z tego co słyszałem lepszy jest właściwy urząd dzielnicowy, gdzie pracownicy są bardziej kompetentni i lepiej poruszają się w gąszczu dokumentów, formalności i przepisów prawnych.

Urząd do którego trafiłem mieścił się na obrzeżach Moskwy (w pobliżu miejsca zamieszkania mojego znajomego), jakąś godzinę jazdy od centrum (metro+autobus), był nowoczesny i pracował tam miły i profesjonalny personel, co nie zawsze jest regułą w rosyjskich urzędach. Były tam nawet terminale do opłacania podatków, mandatów i grzywien, za to na szczęście nie było kolejek.

Z tego co wyczytałem należy rejestrować się w kolejnych odwiedzanych miastach, ale ja oprócz Moskwy zarejestrowałem się tylko w Jekaterynburgu w ostatnim tygodniu pobytu, za pośrednictwem kwatery, w której nocowałem.

Było o tyle łatwiej, że córka właścicielki pracuje w odpowiednim urzędzie i moja obecność nie była konieczna, sama załatwiła wszystkie formalności. Musiałem tylko dostarczyć kopię pierwszej strony paszportu, wizy i karty migracyjnej.

Najciekawsze, że podczas opuszczania Rosji zażądali tylko zwrotu karty migracyjnej, o rejestrację nikt nie pytał. Nie wiem czy mieli to gdzieś, czy po prostu moja rejestracja była w komputerze straży granicznej. Krótko mówiąc poszło dość gładko.

W temacie wiz rosyjskich widać światełko w tunelu. Od lipca 2019 można wjeżdżać do Obwodu Kaliningradzkiego na podstawie jedynie paszportu i wizy elektronicznej – wystarczy wypełnić formularz na stronie internetowej rosyjskiego MSZ, wydrukować otrzymaną e-wizę i okazać ją podczas wjazdu. Wymagane ubezpieczenie zdrowotne.

Podobna procedura obowiązuje przy wjeździe do Sankt Petersburga od 1 października 2019 roku. I to bardzo dobra wiadomość, bo moim zdaniem to jedno z najpiękniejszych miast Europy, które KONIECZNIE trzeba odwiedzić.

Mam nadzieję, że zmiana tej dotychczas dość restrykcyjnej polityki wizowej zaowocuje uruchomieniem nowych połączeń do Sankt Petersburga przez tanie linie lotnicze. Dziś jest ich jak na lekarstwo.

Jest szansa, że to się wkrótce zmieni, bo petersburskie lotnisko Pułkowo przystąpiło do programu Open Skies, licząc że przyciągnie to nowych przewoźników.

Ale to nie koniec dobrych wieści w kwestii ułatwień wizowych przy wjeździe do Rosji. Tamtejsze władze planują wprowadzenie wiz elektronicznych pozwalających na wjazd i pobyt na całym terytorium kraju.

Start zapowiedziany jest na rok 2021. Trzymajmy kciuki, by tak się stało. Odpadną wtedy vouchery, zaproszenia, wysyłanie paszportu do jakichś pośredników.

Będzie też pewnie taniej – tak sądzę. Tylko na czym zarobią wtedy „krewni i znajomi Królika” z Centrów Wizowych? 😉

Lubisz podróże? Spodobał Ci się ten artykuł? Jeżeli TAK – dołącz do ekskluzywnego grona Ziemian Objechanych i polub na Facebooku  FANPAGE  tego bloga.

Zamieszczam tam relacje z podróży na żywo i wiele informacji przydatnych podczas organizowania podróży oraz zdjęcia z wyjazdów.

Zapraszam także na mój profil na Instagramie oraz kanał na Youtube.

Komentarze dla: “ROSJA CZ. II – FORMALNOŚCI WJAZDOWE I POBYTOWE.” (ilość: 2 )

  1. Jak zawsze Autor częstuje nas solidną dawką merytorycznie i organizacyjnie przydatnych informacji. W tym przypadku przydatnych w planowaniu i organizacji wypraw (wyjazdów) do naszych wschodnich sąsiadów. Sąsiadują oni z nami obecnie – w sensie formalnym – tylko na odcinku od okolic Elbląga do okolic Puszczy Rominckiej. Ale nasza wiedza na temat Rosji powinna znacząco wykraczać poza obszar tego relatywnie wąskiego styku. Warto wiedzieć więcej o sąsiadach. Bez tej wiedzy jesteśmy ślepi i głusi. Skazani na przekazy konstruowane przez innych. A ci „inni” nie zawsze mają interes Rzeczypospolitej na sercu.
    Serdeczne pozdrowienia i podziękowania dla Autora.

    1. Oczywiście, że warto wiedzieć więcej o sąsiadach. I nie tylko-również o mieszkańcach bardziej oddalonych zakątków naszej planety. Wkrótce kolejne odcinki opowieści o Rosji. Zachęcam do lektury i również pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *